Loki

Loki

Kilka lat temu włosy kręcone zawładnęły moim salonem. Stało się to za sprawą moich klientek. 

Coraz częściej słyszałam, że nigdy wcześniej nie mogły znaleźć fryzjera, który naprawdę zrozumiałby ich włosy i pokazał, jak o nie dbać. Bardzo często już na początku wizyty były zaskoczone, że zamiast zaprosić je do myjni, zaczynałam od strzyżenia włosów na sucho. Dla mnie było to naturalne. Dla nich było to zupełnie nowe doświadczenie. 

Największym rozżaleniem moich klientek było to, że zamiast nauczyć się pracować ze swoimi naturalnymi lokami, najczęściej jedynym rozwiązaniem, jakie im proponowano, było keratynowe prostowanie włosów. Wydawało mi się to wręcz niedorzeczne, dlatego postanowiłam to sprawdzić. Okazało się, że jest to niesamowita nisza, którą postanowiłam wypełnić. 

Postanowiłam zabawić się w Sherlocka Holmesa i bardzo mocno zgłębić wiedzę na temat pielęgnacji włosów słowiańskich. Im więcej czytałam i analizowałam, tym więcej zauważałam sprzeczności pomiędzy tym, czego naprawdę potrzebują włosy słowiańskie, a tym, co od lat powiela internet. Coraz wyraźniej widziałam, jak mocno pielęgnacja włosów kręconych została zapożyczona od Afroamerykanek. A przecież na logikę to nie może się udać. Włosy słowiańskie mają zupełnie inne potrzeby. 

I właśnie to denerwuje mnie najbardziej. Jest mi żal tych wszystkich słowiańskich loków. 

Za to usłyszysz ode mnie, dlaczego pracuję właśnie w ten sposób, dlaczego wybieram takie rozwiązania i dlaczego niektóre internetowe metody zwyczajnie nie mają sensu. Właśnie tego uczę moje klientki każdego dnia. Obalam mity, tłumaczę i pokazuję, jak świadomie pracować z włosami słowiańskimi.

Umów się w Booksy